Zespół
содержание:
W skład zespołu akt policji tajnej w. ks. Konstantego wchodzą dokumenty pochodzące z trzech kancelarii: barona Sassa, Mateusza Schleya i Henryka Mackrotta. Najliczniejszą grupę stanowią akta z biura Henryka Mackrotta. Dzisiejszy układ akt w zespole odpowiada układowi sprzed II wojny światowej. Kolejność akt jest następująca: 1. akta z kancelarii barona Sassa, 2. Mateusza Schleya i 3. Henryka Mackrotta. Zawartość zespołu nie odpowiada jednak ściśle stanowi posiadania Archiwum Akt Dawnych przed wojną. Brak jest np. raportów Sassa z 1820 r. Zachowane XIX-wieczne sygnatury kancelaryjne wskazują na bardzo duże braki w stosunku do stanu pierwotnego, czyli z okresu działania Komisji Krywcowa. Najwyższy z numerów występujących na aktach to 218, a nie był to zapewne numer ostatni. W zespole występują następujące serie: - Biuro barona Sassa, 1814-1830, 6 j.a., sygn. 1-6: korespondencja w. ks. Konstantego w sprawach organizacji wywiadu i perlustracji listów na Wołyniu i Podolu oraz raporty Sassa z jego podróży po tych terenach, w których informuje o przeprowadzonych rozmowach z różnymi osobami, o sprawach z dziedziny gospodarki, administracji, wojskowości, życia towarzyskiego, stosunkach w Galicji i na Bałkanach; oryginalne raporty z państw zachodnioeuropejskich adresowane do Sassa, bądź ich odpisy, poprawiane najprawdopodobniej przez barona lub z jego dyspozycji. Poruszane w nich tematy dotyczą: stosunków politycznych m.in. we Francji, Anglii, Hiszpanii, Niemczech i Włoszech, sytuacji wewnętrznych tych państw, stronnictw politycznych, charakterystyki mężów stanu, zagadnień związanych z Polską w prasie zagranicznej, Polaków przebywających za granicą, ich życia, kontaktów towarzyskich, podróży; oryginalne listy i raporty opracowane w kancelarii Sassa na podstawie donosów zawierające informacje z obozu wojskowego na Powązkach, skargi na nadużycia gospodarcze, czy skorumpowanych sędziów. - Biuro Mateusza Schleya, 1815-1830, 33 j.a., sygn. 7-39; (jednostka o sygn. 7 pochodzi z kancelarii Jerzego Kempena i została włączona do tej serii, ponieważ Schley był bezpośrednim następcą Kempena na stanowisku szefa policji tajnej); księgi z tego biura dzielą się na dwie zasadnicze grupy: sygn. 8-24 (czystopisy raportów dziennych, wysyłanych w. księciu i Kurucie) oraz sygn. 25-37 (księgi wpisów zawierające kopie raportów i pism wychodzących z wydziału Wyższej Wojskowej Tajnej Policji); większość raportów z sygn. 8-24 posiada swoje kopie w księgach wpisów; obie grupy akt, wskutek braków w stanie zachowania, uzupełniają się wzajemnie; księgi dotyczą wywiadu wewnętrznego, choć obejmują również Wielkie Księstwo Poznańskie oraz Wolne Miasto Kraków i zawierają raporty o obcokrajowcach, członkach korpusów dyplomatycznych i misji wojskowych, oficerach armii polskiej. - Biuro Henryka Mackrotta, 1819-1830, 77 j.a., sygn. 40-116; (jednostka o sygn. 116 została utworzona z luzów stanowiących fragmenty raportów, patrz pole „uwagi” w inwentarzu); księgi z tego biura dzielą się na dwie zasadnicze grupy: sygn. 40-103 (czystopisy zawierające raporty, pisane przez Mackrotta) oraz sygn. 105-115 (kopiariusze raportów Mackrotta, przepisane w formie ciągłej); większość woluminów zawiera raporty dotyczące wielu spraw cywilnych i wojskowych, tylko niektóre są poświęcone jednej lub kilku sprawom; raporty obejmują przede wszystkim teren Warszawy i okolic i dotyczą: studentów, wolnomularstwa, Sejmu Królestwa Polskiego, posłów, senatorów, wojskowych, lekarzy, urzędników, Związku Kosynierów, więzienia w klasztorze karmelitów, obozów wojskowych, tajnych stowarzyszeń studentów, osób prywatnych, m.in. Alberta Domańskiego, generałowej Anny Łączyńskiej, wdowy po Józefie Benedykcie Łączyńskim, ppłk. Antoniego Franciszka Kozakowskiego, gen. Michała Cichockiego, płk. Michała Kosińskiego, płk. Józefa Michałowskiego, domu lekarza Franciszka Brandta, lekarza Maurycego Wolffa, mjr. Edwarda Gierałdowskiego (Gierałtowskiego); ponadto Mackrott opisywał: nastroje polityczne, zachowanie się ludności w miejscach publicznych (takich jak park na Bielanach, ogrody, place, cmentarze), najdrobniejsze awantury i bójki, kłótnie żołnierzy, rozmowy prowadzone w kawiarniach, oberżach, karczmach, na ulicach i balach, z których szczególnie wyławiał akcenty antyrosyjskie, reakcje ludności na różne wydarzenia polityczne zarówno krajowe, jak i zagraniczne. Zachowane księgi policji tajnej w. ks. Konstantego zawierają szereg załączników. Najwięcej znajduje się ich w serii Mackrotta. Są to m.in.: karty drogi, gazety, afisze teatralne, różne raporty, oryginalne donosy nie wpisane do ksiąg, korespondencja prywatna (m.in. przechwycone listy więźniów), poezja okolicznościowa, taksy, prospekty zapowiadające nowości wydawnicze, litografie oraz ryciny.
История создателя:
Początki policji tajnej na terenie Królestwa Polskiego sięgają pierwszych miesięcy 1813 r., kiedy to armia Michaiła Kutuzowa zajęła Warszawę. Mianowany wówczas generał- gubernator warszawski, Wasyl Łanskoj poczynił kroki w celu utworzenia policji tajnej. Otrzymał na ten cel fundusze z kasy obozowej Kutuzowa. W kwietniu 1813 r. zarządził w Warszawie ścisły, tajny dozór oraz stałą perlustrację pocztową. Rzeczywistym twórcą policji tajnej został dopiero senator Nikołaj Nowosilcow. Sprawując nadzór nad policją w latach 1813-1815 utworzył on w 1813 r. wyższą tajną policję, którą w tym najwcześniejszym okresie kierowali: policmajster m. Warszawy gen. Aleksander Swieczyn i gen. mjr Michaił Lewicki. W 1817 r. jej miejsce zajęła Wyższa Wojskowa Sekretna Policja. Po zorganizowaniu kancelarii w. ks. Konstantego przyjęła ona nazwę Wyższej Tajnej Policji, a jej biuro weszło w skład tejże kancelarii. Pierwotnie obejmowała ona jeden wydział kierowany przez Konstantego van der Noota, byłego żołnierza napoleońskiego, wywiadowcy w armii Księstwa, następnie majora dyżurstwa Sztabu Głównego i dowódcy eskorty przybocznej w. ks. Konstantego. Po jego śmierci w 1818 r. na czele policji stanął Rosjanin, wolnomularz i reprezentant loży wileńskiej Orzeł Słowiański przy Wielkim Wschodzie Polskim, płk Jerzy Kempen, który piastował ten urząd również do śmierci, w 1823 r. Jego następcą został Mateusz Schley, syn stolarza warszawskiego, który po wkroczeniu Francuzów do Warszawy w 1806 r., wszedł do nowo utworzonej milicji warszawskiej, a w 1807 r. wstąpił do gwardii narodowej w stopniu podporucznika. W czasie kampanii galicyjskiej 1809 r., w stopniu porucznika, brał udział w niebezpiecznych misjach, wzywających do powstania przeciw Austriakom, na terenach niezajętych jeszcze przez wojska polskie. Następnie służył w oddziałach gen. Józefa Zajączka. Po zawarciu pokoju, wpisany na listę oficerów nadkompletnych, wyjechał do Paryża, gdzie zaciągnął się do gwardii francuskiej i w jej szeregach odbył kampanię moskiewską w 1812 r. Ranny podczas odwrotu z Moskwy, został wzięty do niewoli, gdzie nauczył się języka rosyjskiego. Po powrocie do Warszawy z końcem 1814 r., pracował u van der Noota, pomagając mu w jego przedsięwzięciach. Od 1816 r. został jego sekretarzem i objął zarząd oddziału policji tajnej. Od 1818 r. do 1823 r. pełnił tę funkcję pod zwierzchnictwem Kempena. Po objęciu naczelnictwa, sprawował je do wybuchu powstania listopadowego, kiedy to został uwięziony, a następnie 15 VIII 1831 r. powieszony. Schley zajmował się jednocześnie policją tajną wewnętrzną na Warszawę i Królestwo oraz zagraniczną na Galicję. Jego biuro składało się na ogół z kilkunastu agentów; niepiśmiennych szpiegów zawodowych, przekupionych lokajów, jak również ludzi z arystokracji. Jego raporty w języku rosyjskim składane Kempenowi, a potem bezpośrednio szefowi sztabu Konstantego, gen. Dymitrowi Kurucie, dotyczyły głównie życia wyższych warstw społeczeństwa polskiego. Obserwacji poddani zostali również oficerowie armii polskiej. Obok donosów miejscowych, sporo było sprawozdań o dyslokacji wojsk austriackich w Galicji, o usposobieniach jej mieszkańców na wypadek wojny Austrii z Polską itp. Schley stał ponadto na czele odrębnej, najtajniejszej kontrpolicji osobistej w. ks. Konstantego, przez niego opłacanej, zdając księciu codzienne raporty z inwigilacji, prowadząc według wskazówek księcia, najbardziej poufne śledztwa. Zarazem zaś, jako kierownik kontrpolicji belwederskiej, Schley miał za zadanie kontrolę i dozór nad Nowosilcowem i gen. Aleksandrem Rożnieckim. Prawą ręką Schleya był Henryk Mackrott, syn Tobiasza, fryzjera-perukarza, od dawna zajmującego się szpiegostwem. Henryk Mackrott swoją karierę szpiegowską rozpoczął już w 1817 r. od donoszenia na kolegów ze szkoły pijarskiej. Zapisany następnie na wydział medyczny uniwersytetu warszawskiego, występując jako zagorzały patriota, szybko zyskał zaufanie i popularność wśród kolegów. Uczestniczył w tajnych zebraniach akademickich, o których, jak i o podejrzanych zamiarach młodzieży uniwersyteckiej, donosił w wyczerpujących raportach. Pierwotnie zatrudniony do obsługi Schleya, miał przydzielony wydział podrzędny, zajmujący się dozorowaniem miejsc publicznych takich jak: szynki, baliki, resursy. Mackrott szybko awansował i został skierowany do ważniejszych spraw. Przydzielony do kontrpolicji, otrzymał w 1821 r. samodzielne biuro i kompetencję. Już od listopada 1819 r. donosił za pośrednictwem Kuruty w. ks. Konstantemu, lub osobiście składał raporty pisemne i ustne cesarzewiczowi. Posiadał dziesięciu starannie przez siebie dobranych agentów, w tym swojego ojca. Niejednokrotnie zdarzało się, że nie miał żadnego współpracownika. Raporty agentów spisywał nieporadną francuszczyzną. Własne doniesienia dla księcia, rzeczowo i wnikliwie redagował oraz starannie katalogował. Do zakresu obowiązków Macrotta należało informowanie o nadzwyczajnych wypadkach w mieście, niesubordynacji wojskowych, działalności marginesu społecznego, masonerii, Wolnomularstwa Narodowego, związków studenckich. Wyjątkową działalność rozwinął w okresie posiedzeń Sądu Sejmowego, powołanego w kwietniu 1827 r. w związku z procesem przeciwko członkom Towarzystwa Patriotycznego, a rozwiązanego w marcu 1829 r., raportując codziennie o nastrojach w mieście. Terenem, powierzonym opiece Mackrotta, były m.in.: uniwersytet, Ogród Saski oraz Krasińskich, obóz powązkowski, restauracja Szulca na Powązkach, odwiedzana przez oficerów, więzienie w klasztorze karmelitów. Pod koniec działalności sprawował też dozór nad izbą poselską i sprawami sejmowymi. Mimo wielu lat służby Macrott nie doczekał się żadnego oficjalnego tytułu ani funkcji, co pozbawiało go prawa do umundurowania. Skierowana na ręce gen. Kuruty prośba o przyznanie prawa do noszenia munduru jakiegokolwiek biura wojskowego, przyniosła mu jedynie stopień urzędnika 12 klasy. Uwięziony po wybuchu powstania listopadowego, poddany długiemu śledztwu, został powieszony w Warszawie 15 VIII 1831 r. W 1816 r. powstała policja wojskowa pod komendą gen. Aleksandra Rożnieckiego. Kopiując wzory francuskie, zorganizował on i stanął na czele policji, zajmującej się zarówno sprawami wewnątrz wojskowymi jak i wywiadem w krajach ościennych: Austrii i Prusach, ze szczególnym uwzględnieniem Galicji, Poznańskiego i Śląska. Dalsze kraje: Saksonia, Niemcy południowe, Szwajcaria, Włochy, Francja, Anglia, zostały powierzone pułkownikowi żandarmerii rosyjskiej, odkomenderowanemu na stałe do Warszawy przy boku Konstantego, baronowi Sassowi. Kierowany przez niego wydział policji ukształtował się po 1822 r. Sass zajmował się przede wszystkim szpiegostwem dyplomatycznym. Posiadał zarówno agentów w kraju jak i zagranicą, wśród których był ks. Adam Wirtemberski. Ich liczba dochodziła do ponad dwudziestu. Sass również osobiście wyjeżdżał dość często w celach wywiadowczych za granicę. Był też wysyłany przez Konstantego w misjach poufnych do guberni zachodnich Cesarstwa. W udzielonym mu z tego powodu pełnomocnictwie, książę nakazywał tamtejszym władzom pocztowym ułatwiać mu perlustrację korespondencji. Poza służbą wywiadowczą, wykonywaną dla cesarzewicza, Sass pełnił jeszcze inną funkcję, a mianowicie przekazywał do Petersburga, cesarzowi Mikołajowi I, doniesienia tajne o samym w. ks. Konstantym, zresztą, raczej w życzliwym dla niego duchu. Wcześniej, za bytności Mikołaja, jeszcze jako w. księcia, w Berlinie, poddawał go tam tajnej obserwacji, do poufnego użytku i na wyraźny rozkaz Konstantego. Jako jedyny z pracowników policji tajnej zdobył sobie poważanie, a nawet sympatię w oczach części społeczeństwa. Podkreślano, że donosił cesarzowi o nadużyciach rządu. Sass zginął w dniu wybuchu powstania listopadowego, 29 XI 1830 r. w trakcie strzelaniny. Pracę tych trzech wydziałów: Schleya, Mackrotta i Sassa koordynował gen. Kuruta. Funkcjami policji tajnej próbowano również obarczyć żandarmerię. Formacja ta powstała w 1812 r. z rozkazu Napoleona, a w 1816 r. została zreorganizowana według projektu Rożnieckiego jako korpus policyjno-wojskowy oddany do pomocy władzom cywilnym. Według tego projektu, wydany został w październiku 1816 r., stosowny dekret królewski. Na mocy tego dekretu ustanowione zostały w Warszawie, 8. miastach wojewódzkich i 31. obwodach, korpusy żandarmów. Szefostwo nad nim objął sam Rożniecki. Początkowo każdy korpus składać miał się z 280 ludzi. Osobny oddział żandarmerii przydzielony został w. ks. Konstantemu. W myśl regulaminu żandarmi obowiązani byli powiadamiać władze administracyjne o wszelkich nadużyciach i wykroczeniach, wykrytych w czasie pełnienia służby. Jak się jednak wydaje, formacja ta w dobie autonomicznej Królestwa nie pozwoliła sprowadzić się do funkcji policji politycznej. Niechlubną sławę jako współpracownicy tajnych służb zyskali sobie jedynie poszczególni oficerowie, jak np.: Puchała Cywiński, Jakub Jurgaszko czy Łaszewski. Własnych szpiegów utrzymywał również Sztab Główny. Zbieraniem informacji zajmował się tu gen. Tomasz Siemiątkowski, zaś w polskiej komendzie placu podobne funkcje pełnił ppłk Franciszek Daszewski. Swoich agentów utrzymywali poszczególni dowódcy brygad i pułków, zapewne również w wojskach rosyjskich stacjonujących w Królestwie. Z działalnością biura Sassa stykała się w wielu punktach kancelaria dyplomatyczna w. księcia. Zarządzał nią baron Paweł Mohrenheim. Z kancelarii dyplomatycznej wychodziła korespondencja z władzami zagranicznymi na temat tamtejszych tajnych zarządzeń policyjnych, związanych ze śledztwami w Królestwie. Tutaj załatwiane były niektóre najtrudniejsze czynności perlustracyjne, sięgające aż do zagranicznych urzędów pocztowych. Istniało ponadto oddzielne biuro perlustracyjne wewnętrzne, którym zarządzał, pod nadzorem Kuruty, płk ros. Adam Sagtyński. Otwierano i badano całą korespondencję ministrów Królestwa z ministrami sekretarzami stanu w Petersburgu; perlustracji podlegała również korespondencja konsulów zagranicznych w Warszawie, zwłaszcza austriackiego. Odczytywano na ogół listy wszystkich najwybitniejszych w kraju osób. Jedyny wyjątek uczyniono, na wyraźny rozkaz Konstantego, wobec jego małżonki, Joanny Grudzińskiej, ks. łowickiej. Także konsul pruski w Warszawie, Juliusz Schmidt, będący w dobrych stosunkach z Nowosilcowem i Mohrenheimem, prowadził na własną rękę rodzaj policji tajnej. Doniesienia, składane przez Schmidta w. księciu były następnie sprawdzane przez Schleya. Całkiem odrębnie prowadził własną służbę wywiadowczą Nowosilcow. Miał do swojej dyspozycji oddzielne biuro, ustanowione przy nim rozkazem cesarza Aleksandra w 1816 r., złożone pierwotnie z sześciu urzędników, potem znacznie wzmocnione. Doniesienia tajne z Litwy koncentrowały się w osobnym, umieszczonym w Pałacu Brühlowskim, wydziale do spraw guberni zachodnich, zawiadywanym przez szefa kancelarii, radcę stanu Leona Hincza. W jego aktach znalazła się również część perlustracji galicyjskich. Oddzielnym wydziałem policji przybocznej w. księcia zarządzał gen. Jerzy Fanshave. Głównym jego zadaniem było śledzenie sfer oficerskich, zwłaszcza wojsk rosyjskich, przebywających w Królestwie. Ponadto inwigilował samego Konstantego, na którego sporządzał donosy do Petersburga. Pomocnikiem Fanshava był gen. Aleksiej Gendre, pierwsza ofiara napadu na Belweder. Wszystkie ww. rodzaje policji tajnej nosiły znamię ekslegalności. Pod względem sposobu ustanowienia, podwładności i zakresu, wykraczały poza obręby prawnych urządzeń administracyjnych Królestwa, przewidzianych przez ustawę konstytucyjną. Inaczej kształtowała się policja municypalna miasta Warszawy. Na jej czele stał wiceprezydent municypalności warszawskiej, Mateusz Lubowidzki. Wśród jej urzędników znajdowali się również agenci. I tak, w wydziale śledczym rządził przechrzczony Żyd Józef Mateusz Birnbaum, prawa ręka Lubowidzkiego i zaufany agent Rożnieckiego. Służbę w policji tajnej rozpoczął w 1813 r. Zatrudniony przez Lubowidzkiego do miejskiego urzędu śledczego, wyspecjalizował się w zakresie wymuszeń pieniężnych na rzecz swoich chlebodawców i własną korzyść. Kierował również urzędowym Biurem Najmu Służących, zorganizowanym przy Lubowidzkim w ratuszu. Pod presją odmawiania świadectw służbowych oraz za stosownym wynagrodzeniem, nakłaniano służbę do szpiegostwa domowego u osób podejrzanych lub ogólnie znanych. W 1821 r. Birnbaum został wysłany na objazd po uniwersytetach pruskich w celu szpiegowania studentów. Kontrpolicje Schleya i Mackrotta, zmierzały do usunięcia Birnbauma oraz skompromitowania jego protektorów, Rożnieckiego i Lubowidzkiego. Ostatecznie, pomimo urzędowych reklamacji Lubowidzkiego w obronie Birnbauma, został on 11 VII 1824 r. aresztowany i oddany pod sąd. Zarzucono mu fałszerstwa, oszustwa, kradzieże, wymuszenia, defraudację, stręczycielstwo, bezprawne więzienie osób bez wyroku sądowego, stosowanie wobec nich tortur itp. Publiczne ujawnienie istnienia policji tajnej oraz rozmiarów jej nadużyć wywołało ogromny skandal. Rożniecki i Lubowidzki solidarnie podjęli się obrony swego agenta, starając się nie dopuścić do procesu, w trakcie którego mogłyby wyjść na jaw powiązania oskarżonego. Wyrok Sądu Apelacyjnego z kwietnia 1830 r. został zaskarżony i odesłany do rozpatrzenia Radzie Administracyjnej. Jej prace przerwał wybuch powstania. 15 VIII 1831 r. Birnbaum został powieszony przez zrewoltowany tłum. Tak więc, każda instytucja organizowała własną sieć informacyjną. Tak silnie rozwinięty system inwigilacji wynikał zarówno z konkurencyjności wielu urzędów, jak i ze specyficznej sytuacji zależnego państwa, a co za tym idzie braku jednego ośrodka decyzyjnego. Szukano nie tylko śladów nieprawomyślności obywateli, ale zbierano także materiał kompromitujący konkurentów. Pretekstem do opracowania przez Nowosilcowa projektu Centralnego Biura Policji dla Warszawy i Królestwa, które miało koordynować działania poszczególnych służb tajnych, stał się nielegalny pobyt w Warszawie studenta z Wrocławia Józefa Napoleona Czapskiego. Był to założyciel tajnych towarzystw studenckich, który mieszkał tu w sierpniu 1821 r. niezauważony przez policję, mimo iż otrzymała ona wcześniej informacje na jego temat. Projekt ten został przedstawiony w. ks. Konstantemu, gen. Józefowi Zajączkowi oraz cesarzowi Aleksandrowi I i przez nich zatwierdzony. Tak więc Biuro centralne, rozpoczęło pracę, trwającą nieprzerwanie do wybuchu powstania listopadowego, już w pierwszej połowie sierpnia 1821 r. W skład Biura weszli: szef żandarmerii gen. Rożniecki, naczelnik policji miejskiej Lubowidzki, major placu płk Józef Aksamitowski, prezydent Komisji Województwa Mazowieckiego Rajmund Rembieliński oraz minister spraw wewnętrznych i policji Tadeusz Mostowski. Posiedzenia zwyczajne odbywały się dwa razy dziennie. Posiedzenia nadzwyczajne, na rozkaz Konstantego, lub w wypadkach nagłej potrzeby, zwoływane były o każdej godzinie dnia i nocy. Komisarze cyrkułowi, oficerowie żandarmerii, adiutanci placu i niżsi urzędnicy policyjni obowiązani byli stawiać się codziennie z raportem na posiedzenia Biura i odbierać jego rozkazy. Ponadto musieli raportować o każdym wypadku nadzwyczajnym, wydarzonym w obrębie ich atrybucji. Przepis ten miał w szczególności poddać władzy Biura takich niedogodnych urzędników policji, jak Schley i Mackrott, czyli kontrpolicję. Prowadzone były zwięzłe protokoły posiedzeń. Przyjęto zasadę, że członkowie tej instytucji mieli nie prowadzić między sobą korespondencji. Sekretarz Biura, którym został Ludwik Osiński, uprawniony był do pełnienia, pod nadzorem Lubowidzkiego, czynności inkwirenta (sędziego śledczego). Biuro kontaktowało się z w. ks. Konstantym przez Rożnieckiego lub za pośrednictwem Kuruty. Rożniecki, najstarszy stopniem, sprawował prezydencję, a tym samym, jako głowa Centralnego Biura Policji oraz szef żandarmerii, stanął na czele całej policji tajnej Królestwa. Poza strukturą Biura pozostawała jednak kontrpolicja w. księcia, który nie zamierzał podporządkować swej tajnej służby instytucji zdominowanej przez Nowosilcowa. Wraz z utworzeniem Centralnego Biura Policji, zajęto się również policją municypalną. Jej naczelnik Lubowidzki, wprowadzony do Biura, stawał się tym samym urzędowo jednym z filarów policji tajnej politycznej. Nowe Biuro wystąpiło niezwłocznie z projektem reformy policji municypalnej. Projekt ten, którego rzecznikiem u w. księcia i rządu został Nowosilcow, przewidywał znaczne wzmocnienie składu policji miejskiej, utworzenie w niej wydziału policji tajnej i powiększenie jej budżetu, którego duża część zasiliła nowy wydział miejskiej policji tajnej. Lubowidzki został pierwszym po Rożnieckim urzędnikiem policji tajnej cywilnej. Posiadał ok. 30 własnych agentów. Prawie codziennie składał osobiste raporty w. księciu. Wydział tajny ratusza stał się najważniejszym w całej policji miejskiej. Powstanie Centralnego Biura Policji i przekształcenie policji municypalnej uwieńczyły dotychczasowy rozwój policji tajnej warszawskiej. Zasoby ludzkie i pieniężne, jakimi rozporządzała, nie dają się dokładnie oszacować, z powodu zaginięcia dużej liczby, także wielu najcenniejszych, tajnych akt policyjnych, zniszczonych lub usuniętych przez osoby zainteresowane, natychmiast po wybuchu powstania listopadowego. Agentami policji tajnej byli zarówno kryminaliści jak i ludzie z pospólstwa, a także osoby z wyższych sfer, w związku z czym, także donosy były różne w formie i treści - niektóre pisane pięknym, literackim językiem, inne natomiast prostym, z błędami ortograficznymi. Sporządzane były w języku polskim, rosyjskim, niemieckim, żargonem żydowskim, albo też wykwintną francuszczyzną. Te ostatnie często w formie listownej, nieraz w umówionych przenośniach, nie zawsze dziś zrozumiałych, niekiedy atramentem sympatycznym. Gospodarka finansowa policji tajnej jest dziś trudna do określenia. Według pobieżnego tylko szacunku, nie licząc takich instytucji pokrewnych jak żandarmeria, czy wywiad wojskowy, koszt utrzymania policji tajnej Królestwa wynosił ok. pół miliona złp. rocznie. Rozwój policji tajnej, wzrost jej znaczenia na życie publiczne stały się jedną z przyczyn wybuchu powstania listopadowego. Wraz z tym wydarzeniem zakończyła ona swoją działalność.
Крайние даты:
1814-1830
классификация:
administracja specjalna
Имя создателя:
Kancelarie barona Sassa, Mateusza Schleya i Henryka Mackrotta
Даты:
1814-1830.
Бывшее название:
Название иноязычные:
Языки:
rosyjski, polski, niemiecki, łaciński, jidisz, francuski, angielski
Наличие:
Полностью доступный
Всего архивных единиц:
116
Всего разработанных архивных единиц:
116
Всего архивных единиц без записей :
0
Всего текущих материалов
6.3
Ogółem opracowanych materiałów bieżących
6.3
Всего разработанных текущих материалов
0.0
Всего архивных единиц:
0
ogolem.plikow:
0
ogolem.rozmiar:
0.0
ogolem.dokumentow
0
ogolem.spraw
0
ogolem.klas
0
Всего архивных единиц:
0.0
Всего погонных метров:
0.0
Крайние даты неархивной документации:
| Имя | Казначейский инвентарь | uwagi |
|---|---|---|
| книжный инвентарь утвержденный | Tak | ze wstępem i indeksem osobowym |
Niektóre księgi zachowały oryginalne oprawy; część ksiąg została w latach 1960-1961 oprawiona w szare płótno. Stan zachowania akt jest dość dobry (z niektórych ksiąg wypadają karty; w kilku jednostkach uszkodzone są oprawy). Zespół całkowicie zmikrofilmowany i 1 jednostka zdigitalizowana; udostępnia się jedynie w postaci mikrofilmów i skanów. Poprzednie karty sporządziły: w 1974 r. F. Ramotowska, w 1996 M. Kośka, uzup. M. Michalska, D. Lewandowska.